WYJAZD
Jak było na feriach zimowych? W sumie to mi się dosyć podobało, choć jak zawsze jest kilka "ale". >.<
*Nie było wieczoku zapoznawczego- nie poznałam wszystkich, którzy byli na kolonii... Nawet z imienia...Taa..
*Kolonia ze Śląska - Zobaczyłam kilku chłopców w bluzach ReZigiusza... No cóż przywitałam się. Myślałam, że mimo różnicy wieku itd. pogadamy sobie. Niestety smutek. Dzieci z podstawówki zaczęły na mnie wyklinać. Pozdro.
*Rutyna - codziennie rano było śniadanie, potem narty, obiad, kolacja, spać.
*Za dużo wolnego czasu - Ja doskonale rozumiem, że młodzież powinna sama sobie zorganizować czas, ALE: nie znamy się, nie było miejsca typu stołówka ze stołem do ping-ponga... No i wyszło na to, że siedzieliśmy w pokojach. Nie zawsze swoich.
No i to by było na tyle z tych minusów.
A plusy?
*Nauczyłam się jeździć na nartach! :)
Nie jeżdżę oczywiście jak profesjonalista, który nauczył się tego mając 5 lat, ale potrafię utrzymać równowagę i zjechać z górki. Jest postęp!
*Poznałam Białorusinkę.
Przez przypadek wylądowałam w autobusie na siedzenie obok Białorusinki. Na początku się wystraszyłam, gdyż po rosyjsku to ja za dużo bym nie powiedziała.... Na szczęście Żenia doskonale mówiła po polsku! ;p
*Ruszyłam tyłek z domu.
*Nawdychałam się świeżego powietrza.
WYJAZD BYŁ FAJNY!
Jest już jakieś 2 tygodnie po zakończeniu ferii. Tak wiem... Pośpieszyłam się z postem. Ogółem mam teraz kryzys polegający na tym, że nie mam ochoty chodzić do szkoły. Dlaczego? Uczę się do kartkówek itd. a teraz przyszedł ten czas, gdy za wszystko dostaję 3 lub dla odmiany 3+. Moje poczucie własnej wartości maleje... Teraz nie ma za co łapać dobrych ocen. Trzecia gimnazjum. Miesiąc i coś do egzaminu. Do szkoły się dostanę? Dostanę! Ale co dalej? Co z tego, że skończę tą pitoloną szkołę, skoro potem nie będzie pracy? Ugh. Na szczęście jeszcze tydzień chodzenia do szkoły i w sobotę jadę z rodzicami oraz jakąś grupą ludzi do Bośni i Hercegowiny.Tak dokładniej to do Medjugorie'i. Objawienia i tak dalej. Będę się modlić o dobre oceny i o cierpliwość.
Jak było na feriach zimowych? W sumie to mi się dosyć podobało, choć jak zawsze jest kilka "ale". >.<
*Nie było wieczoku zapoznawczego- nie poznałam wszystkich, którzy byli na kolonii... Nawet z imienia...Taa..
*Kolonia ze Śląska - Zobaczyłam kilku chłopców w bluzach ReZigiusza... No cóż przywitałam się. Myślałam, że mimo różnicy wieku itd. pogadamy sobie. Niestety smutek. Dzieci z podstawówki zaczęły na mnie wyklinać. Pozdro.
*Rutyna - codziennie rano było śniadanie, potem narty, obiad, kolacja, spać.
*Za dużo wolnego czasu - Ja doskonale rozumiem, że młodzież powinna sama sobie zorganizować czas, ALE: nie znamy się, nie było miejsca typu stołówka ze stołem do ping-ponga... No i wyszło na to, że siedzieliśmy w pokojach. Nie zawsze swoich.
No i to by było na tyle z tych minusów.
A plusy?
*Nauczyłam się jeździć na nartach! :)
Nie jeżdżę oczywiście jak profesjonalista, który nauczył się tego mając 5 lat, ale potrafię utrzymać równowagę i zjechać z górki. Jest postęp!
*Poznałam Białorusinkę.
Przez przypadek wylądowałam w autobusie na siedzenie obok Białorusinki. Na początku się wystraszyłam, gdyż po rosyjsku to ja za dużo bym nie powiedziała.... Na szczęście Żenia doskonale mówiła po polsku! ;p
*Ruszyłam tyłek z domu.
*Nawdychałam się świeżego powietrza.
WYJAZD BYŁ FAJNY!
Jest już jakieś 2 tygodnie po zakończeniu ferii. Tak wiem... Pośpieszyłam się z postem. Ogółem mam teraz kryzys polegający na tym, że nie mam ochoty chodzić do szkoły. Dlaczego? Uczę się do kartkówek itd. a teraz przyszedł ten czas, gdy za wszystko dostaję 3 lub dla odmiany 3+. Moje poczucie własnej wartości maleje... Teraz nie ma za co łapać dobrych ocen. Trzecia gimnazjum. Miesiąc i coś do egzaminu. Do szkoły się dostanę? Dostanę! Ale co dalej? Co z tego, że skończę tą pitoloną szkołę, skoro potem nie będzie pracy? Ugh. Na szczęście jeszcze tydzień chodzenia do szkoły i w sobotę jadę z rodzicami oraz jakąś grupą ludzi do Bośni i Hercegowiny.Tak dokładniej to do Medjugorie'i. Objawienia i tak dalej. Będę się modlić o dobre oceny i o cierpliwość.

























Lubie jezdzic do Zakopca ale nart sie boje i chyba nigdy nie sprobuje ;p wole taternictwo ;p zapraszam na rozdanie :)
OdpowiedzUsuńJA byłąm na nartach około 2 lata temu i zawsze bałam sę tych wciągników(?) :D zawsze się na nich wywalałam :D zazdroszcze ci ze poznałas Białorusinke . Masz ślicznego chomiczka ♥
OdpowiedzUsuń♥arte-olaa.blogspot..com♥